| TMNT: Turtles In Time Re-Shelled - recenzja |
|
|
|
| niedziela, 26 czerwca 2011 10:27 |
|
Pamiętacie grę Teenage Mutant Ninja Turtles, traktującą o Nastoletnich Żółwiach Ninja, która zawładnęła umysłami graczy w 1992 roku? Kontynuacja tejże o jak inspirującym tytule Teenage Mutant Ninja Turtles: Turtles in Time z automatów, pojawiła się także na konsolę SNES i podbiła serca fanów serii. Teraz, możemy i my przekonać się co potrafią zielone żółwie w grze na XBLA, której do samego tytułu dodano „Re-Shelled” – Odgrzany kotlet? Ba, ale za to jaki!
Nasi przyjaciele z dzieciństwa, wracają do walki za sprawą Firmy Ubisoft (oryginalną wersję gry jak i wcześniejsze, płodzili w Konami), która to postanowiła odświeżyć nam nieco grę w jaką grali kiedyś zapaleni gracze. I tak w grze fabularnie nic się nie zmieniło, ot stara dobra i przede wszystkim, sprawdzona historia czyli… Ażeby nie zdradzać fabuły tym, którzy jeszcze nie grali, napisze tylko że świat staje na głowie a nasi bohaterowie, rzuceni zostają przez ich największego nemesisa –Shreder’a do… A właściwie w… Pętlę czasową. Od tej pory zdani tylko na siebie zwiedzają kilka klimatycznych i szczegółowych leweli. Od 19 wiecznych okrętów pirackich, aż po porośnięte chaszczami, zakątki świata, gdzie grasują… Dinozaury.
W grze mamy do dyspozycji cztery, znane wszystkim postacie, uzbrojony w Katanę Leonardo, wywijający kijem „Bo” Donatello, dźgający dwoma Sai, Raphael oraz wymachujący Nunchaku, Michael Angelo. Każda z postaci ma swoje statystyki i tak na przykład Leonardo ma silny cios Kataną lecz mniejszy zasięg niźli Donatello, z kolei Raphael jest najszybszym z żółwi lecz walczy tylko w bliskim dystansie. Wybieramy sobie jedną postać i ruszamy do walki. W grze można grać maksymalnie w cztery osoby, czy to przez XBL czy to na jednej konsoli w domu, każdy z graczy wybiera swojego ulubionego żółwia i zaczyna się zabawa. Sama gra i gameplay wypada całkiem nieźle w porównaniu do oryginału, przejście całej fabuły zajmie około godziny.. Tak, gra jest bardzo krótka, dlatego twórcy dodali weń cztery poziomy trudności (Easy-normal-hard-hardcore), oraz tryb Survival gdzie mamy tylko jedno życie. W trybie tym chodzi o to by zajść jak najdalej i zebrać jak największą liczbę punktów. Sama gra nie jest trudna, używając klasycznego 3-przyciskowego systemu walki (Skok-Cios kombinacyjny-Cios silny) z łatwością eliminujemy coraz to nowych przeciwników. Zabawa oczywiście zaczyna się w trybie Survival z ustawionym poziomem trudności Hardcore, gdzie w takiej kombinacji, trzeba już się napocić by przejść pierwszy etapJ. Graficznie gra wygląda bardzo dobrze, postacie i środowisko są odrestaurowane i teraz w pełnym 3D. Jak na grę o żółwiach ninja przystało, jest zrobiona w bardzo kolorowym, komiksowym klimacie co nadaje smaku, temu jak by nie było, odgrzanemu kotletowi. No bo przecież mamy tu do czynienia z remake’iem starej i lubianej gry. Według mnie jest to gra na kilka godzin, można sobie przyjemnie pograć i dobrze się pobawić, wspominając oryginał. Lecz po drugim czy trzecim przejściu fabuły, gra się nudzi, jak każda gra Arcade (wg mnie). Osobiście Turtles In Time RS, przeszedłem kilka razy, lecz po paru dniach już do gry nie wróciłem, co daje mi do zrozumienia że gra nie ma tyle miodu co jej pierwowzór… Albo to ja się postarzałem i nie potrafię już czerpać zeń tyle radości. Od przybytku głowa nie boli, ale może się przejeść.. patrząc na inne gry „naszych czasów”, nie jestem już chyba w stanie, grać w remake. Osobiście wolałbym zagrać w oryginał sierdzący „odlschool’em” ale cóż, młodsi gracze będą zachwyceni, świeżym „dizajnem” i może gra przyciągnie ich do konsoli na dłużej niźli mnie. Jeśli jesteś fanem mutantów, lubisz zakładać kolorowe opaski na głowę, machać swoim kijem i przyklejać do pleców miednicę… To warto zagrać w tę grę i zobaczyć na własne oczy w jakiej temperaturze, Ubisoft odsmażył kotlet – Smacznego ! -HooyRock Grę można pobrać klikając tutaj |
| Poprawiony: niedziela, 26 czerwca 2011 10:38 |





