| The Dishwasher: Vampire Smile |
|
|
|
| sobota, 09 kwietnia 2011 23:09 |
![]() The Dishwasher: Vampire Smile to druga gra o przygodach wojowniczego zmywacza naczyń. Zasadniczo pierwsza część jego przygód nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Czy tutaj jest inaczej?
Druga część Dishwasher'a to prawdziwa magia walki. Rzucają się na nas tony przeciwników z bronią białą lub palną, tylko po to, by za chwilę swoją posoką zabarwić okoliczne ściany. Zabawa jest na tyle satysfakcjonująca, że szybko przestałem zwracać uwagę na to o co chodzi w grze, bo zwyczajnie bawiło mnie eliminowanie kolejnych wrogów. Gra jest bardzo brutalna, i absolutnie nie powinna trafić w ręce młodych graczy. Składa się z dwóch kampanii - pierwsza kontynuuje wydarzenia z poprzedniej części gry, druga opowiada o problemach Yuki - siostry bohatera. Tutaj trochę moje odczucia się nie dogadały z zamysłem twórców, bo historia opowiadana jest poprzez komiks, który sam w sobie jest ciekawy artystycznie, ale nie do końca zrozumiałem z niego o co chodziło autorom. Gra powinna się spodobać miłośnikom bijatyk - tutaj będziemy tańczyć z czterema rodzajami broni, skakać, unikać ciosów, składać combosy. Co ciekawe - przeciwnicy teraz mogą robić krzywdę swoim kolegom, co mi się bardzo spodobało. Zasadniczo gra ma to czego starsi gracze tak usilnie szukają w grach a pamiętają to z klasyków - tutaj chodzi o czystą zabawę w pełnym skupieniu. W grze trochę denerwuje szybka powtarzalność schematów. W Większości czas w niej spędzimy na przechodzeniu kolejnych aren, a potem walce z bossem. Pojawiają się drobne minigierki, lecz raczej schemat bierze tutaj górę, co pozwala nam przewidzieć co czeka na nas dalej. W grę możemy także zagrać w trybie kooperacji. Zasadniczo to gra dla dorosłych graczy, miłośników walki. Świetna zabawa podczas walki skutecznie ukrywa niedociągnięcia i błędy gry. Mnie się podobała dużo bardziej niż jedynka, - warto dać jej szansę. Lisek Grę możesz pobrać klikając tutaj
|
| Poprawiony: sobota, 09 kwietnia 2011 23:14 |



