| The Adventures of Shuggy - recenzja |
|
|
|
| wtorek, 21 czerwca 2011 18:04 |
![]() W zeszłym tygodniu na XBLA pojawiło się The Adventures of Shuggy. Gra zapowiadana, ale jakoś bez wielkiej kampanii reklamowej. Widać twórcy i wydawca mieli nadzieję, że gra obroni się sama swoją jakością...mieli rację.
Za grę odpowiada studio Smudged Cat Games, które wcześniej stworzyło trzy gry wydane jako Xbox Live Indie Games. Wydawcą gry jest Valcon Games - (m.in. Greed Corp czy Chime). Na pierwszy rzut oka gra to platformówka... nooo trochę tak jest ;) ale w zasadzie chodzi tutaj o rozwiązywanie zagadek w którym tak samo skorzystamy z naszej zręczności jak i przebiegłości. Bo trzeba dodać - ta gra nie jest łatwa, i czasem trzeba się mocno nakombinować jak poradzić sobie z jakimś etapem. Ciężko też się nauczyć schematów - tutaj praktycznie każdy etap nie tylko przynosi nowe zagadki i zadania, ale także nowe sposoby rozgrywki. Nasz bohater to sympatyczny stworek imieniem Shuggy. Wygląda trochę jak dzieciak zafascynowany batmanem i jego przygodami. Jego zadaniem jest przeczesać nawiedzony dom.. Dom pełen zabawy. Do naszej dyspozycji jest 6 poziomów, i ponad setka pokojów które odwiedzimy. Każdy poziom jest zupełnie inny od poprzednich. W jednym po prostu przeskakujemy między platformami, w innym przekręcamy całym "światem" aby Shuggy trafił w odpowiednie miejsce, czy wykorzystujemy swoje własne cienie i cofamy się w czasie. Zasadniczo chodzi o zebranie kryształów które są rozsiane po planszy. Zobacz filmik zamieszczony pod recenzja, bo trudno wyjaśnić o co chodzi w kilku słowach. Gra wymaga kombinowania, przebiegłości i kupy sprytu, żeby sobie poradzić. A warto zaznaczyć, że nie jest łatwa. Mimo, że początek nie jest zbyt trudny, to z czasem robi się bardzo trudno. W odczuciu jakie miałem, najbliżej tej grze było by to Super Meat Boy'a. Oprawa gry jest zabawna i ładna. Komiksowe przerywniki prezentują się bardzo pozytywnie. Gra ma oczywiście wady... ale trudno się na nich skupić, bo daje tyle zabawy... no dobra ;) denerwowało mnie, że w grze nie ma zbyt często checkpointów. Na krótkich pokojach nie ma to znaczenia, ale na dłuższych, zdąży nam się stracić życie i zaliczać znowu kawał pokoju aby dojść do miejsca w którym pożegnaliśmy się ostatnio. Gra się szybko, niektóre poziomy skończymy w pół minuty, niektóre zajmą nam 5-10 minut, ale zaliczamy je szybko - a dzięki temu widzimy ciągły progres i nam się nie nudzi. Ukończenie gry zajęło mi ponad 8h - to wynik godny uwagi jak na gry Arcade. A dodatkowo do gry możemy zaprosić kogoś, i ukończyć 30 poziomów przygotowanych specjalnie dla współpracujących bohaterów. Zagramy przez sieć lub na wspólnej kanapie. Reasumując: Jest ładna. Wciąga jak narkotyk, daje satysfakcje, rzadko frustruje. Czy warto wydać na nią kasę? Warto! Zabawa jest naprawdę niezwykła. Lisek Grę możesz pobrać klikając tutaj
|
| Poprawiony: wtorek, 21 czerwca 2011 18:14 |



