| Splinter Cell: Conviction - recenzja |
|
|
|
| niedziela, 26 czerwca 2011 09:51 |
![]() Tym razem nie działa już na zlecenie Third Echelon. Sam Fisher – odważny i mściwy, były tajny agent, człowiek, który nie boi się niczego, ojciec, który stracił córkę, niczym pies zerwany z łańcucha podąża drogą brutalnej zemsty. Jak prezentuje się Splinter Cell Conviction?
Splinter Cell Conviction to piąta już część z serii Splinter Cell, w której gracz ma okazję wcielić się w Sama Fisher'a, byłego agenta Third Echelon. Sam opuścił owy wydział po śmierci jego córki Sary, którą rzekomo potrącił samochód. Postanowił prowadzić śledztwo na własną rękę. Anna Grimsdorf - dawna wspólniczka Fishera z chęcią pomaga mu w poszukiwaniach. Po wielu latach bohater natrafia na ślad prowadzący do zaskakującej prawdy. Lecz nie chcąc zdradzać wydarzeń w grze powiem jedynie, że fabuła jest niezwykle fascynująca i pełna nagłych zwrotów akcji. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest dynamika gry. Postać porusza się zwinniej, płynniej i znacznie szybciej wykonuje czynności, które w poprzednich częściach trwały parę razy dłużej. Teraz ukrywanie się przed wzrokiem przeciwników jest o wiele prostsze i mniej skomplikowane. Gdy przebywamy w cieniu jesteśmy niezauważalni, a obraz staje się czarno-biały. Szkoda tylko, że większość gry spędzimy oglądając świat w takich właśnie barwach. Akcje nadal polegają na ukrywaniu się w ciemnościach i strzelaniu w źródła światła, w celu zwiększenia pola manewru, lecz aby urozmaicić nam grę dodano system chowania się za rożnymi osłonami. Nie tylko ułatwia nam to skradanie pozostając przy tym niezauważalnym lecz sprawia, ze strzelaniny stają się ciekawsze i bardziej realne. "Przyklejenie" się do osłony jest bardzo proste. No chyba, że komuś sprawia trudność naciśnięcie jednego przycisku na padzie.
Nasze gadżety także zostały zmienione. Teraz w ekwipunku znajdują się tylko te najważniejsze. Wśród nich znajdują się granaty EMP, kamery przylepne, czy gogle sonarowe. Każde z nich ma swoje unikalne zastosowanie np.: granaty EMP ogłuszają na moment przeciwników oraz wyłączają światła w obszarze eksplozji tworząc nam idealną sytuację, aby się gdzieś błyskawicznie przemknąć nie pozbawiając nikogo życia i nie ryzykując wykrycia. Sonarowe gogle pozwalają nam widzieć wszelkie czujniki ruchu oraz przeciwników, nawet jeżeli ci znajdują się parę ścian dalej, dzięki czemu możemy dobrze rozplanować akcję, zamiast bez rozpoznania sytuacji próbować eliminować przeciwników. Wadą tej zabawki jest to, że podczas poruszania się, obraz się robi niewyraźny do momentu aż ponownie się zatrzymamy. Podczas gry przyjdzie nam poprowadzić parę przesłuchań. Niestety, nie są one rozbudowane i aż kipią schematycznością. Całość polega na zadaniu pytania, a gdy nastąpi nie udzielenie odpowiedzi, zniszczeniu przesłuchiwanym paru przedmiotów ( lub na odwrót ) oglądając przy tym świetnie zrealizowaną scenę. Gdy mamy już niezbędne informacje wystarczy zgasić rzezimieszka mocnym zmiażdżeniem krtani. Prezentuje się to bardzo dobrze, lecz moim zdaniem mogło to być wykonane znacznie lepiej.
Gameplay stał się brutalniejszy niż w poprzednich częściach. Jeżeli ktoś stanie nam na drodze to musi zginąć. Tutaj nie ma już ogłuszania przeciwników i zaciągania ich w ciemny kąt. Jeżeli mamy kogoś uciszyć to uciszmy go tak, aby nie miał już nic do gadania. Teraz jest to tak proste, że ogranicza się do wciśnięcia B na padzie, a po sekundzie czy dwóch możemy się zająć pozostałymi wrogami. Lecz nie jest już tak prosto gdy w pobliżu jest więcej wrogów, a zabicie jednego powoduje wzniecenie alarmu przez innego. Na szczęście (?) do gry dodano nowy bajer polegający na "zaznaczaniu" i błyskawicznym likwidowaniu wielu nieprzyjaciół za jednym zamachem. Wystarczy dziabnąć kogoś z bliska, po czym udostępnia się nam możliwość skorzystania z tejże opcji. W zależności od posiadanej broni, możemy zaznaczyć określoną ilość ludzi. Ciekawą nowością jest zapamiętywanie przez oponentów twoją ostatnią znaną im lokację, co wizualizuje się w postaci półprzezroczystej poświaty Fishera lewitującej w powietrzu. Dzięki temu wiesz, gdzie przyszli denaci będą cię szukać i możesz się na nich efektownie zaczaić. Przeciwnicy nie są jednak głupi. Potrafią się między sobą komunikować, przegrupowywać, w razie potrzeby wysadzać okna i rozwalać drzwi.
Grafika zaprezentowana w grze jest bardzo dobra. Podczas gry odwiedzimy różnorodne lokacje takie jak lotnisko, wesołe miasteczko, fabryki, a nawet Afganistan. Mapy pomimo ograniczonej swobody poruszania się po nich, pozwalają na likwidowanie wrogów na wiele sposobów. Tekstury i modele postaci są niesamowite, a animacje poruszania się, zabijania i likwidacji postaci zapierają dech w piersiach. Gdy dodamy do tej mieszanki jeszcze jeden składnik, a dokładniej grę światła i cienia otrzymamy niebywałe dzieło jakim jest ta gra. Misje fabularne dostarczą nam około 7 godzin zabawy. Nie jest to dużo jak na dzisiejsze standardy. Lecz jeżeli dodać do tego jeszcze kooperacyjne misje multiplayer, zbieranie wszystkich kostiumów i gadżetów oraz ich ulepszanie,a także zaliczanie osiągnięć wyjdzie nam około 30 godzin frajdy. Oczywiście jeżeli interesuje cię przejście gry w 100%. Podsumowując: Splinter Cell Conviction to wyśmienite dzieło, wypchane akcją i kapitalnym gameplayem. Fabuła jest niezwykle interesująca i wciągająca. Jeżeli szukasz gry, w którą można wsiąknać jak w gąbkę, to ten tytuł jest dla ciebie. Po przejściu misji fabularnych pozostaje niesamowite zadowolenie oraz satysfakcja z udanego zakupu.
Pitu9256 Grę możesz pobrać klikając tutaj
|
| Poprawiony: niedziela, 26 czerwca 2011 10:27 |







