| Saints Row 2 |
|
|
|
| wtorek, 30 listopada 2010 20:58 |
![]() Saint’s Row 2 to gra która zawsze aspirowała do „nie” bycia klonem GTA, kiedy w sumie zawsze nim była ;) Jasna sprawa, że gra jest mniej poważna od GTA IV, i fabularnie niewiele mają wspólnego, jednak dla mnie to nadal GTA bez hamulców ;) Gra naprawdę dobra i dostępna w usłudze Games On Demand przez Xbox Live.
Dzień dobry. To kolejny poranek w Stilwater. Stolicy marzeń graczy. To tutaj możesz zrobić to wszystko, czego zawsze się bałeś lub wstydziłeś spróbować gdzie indziej. Grę rozpoczynamy od tworzenia swojego wirtualnego bohatera. Mamy tutaj szeroki wachlarz możliwości i odpowiednio cierpliwi gracze stworzą wyjątkowo oryginalną kreację rodem z sennych marzeń, czy też koszmarów. Tutaj naprawdę wszystko wolno, gdyż gra jest na mocnym „luzie” i praktycznie wszystko tutaj jest ukazane odrobinę w krzywym zwierciadle i bez specjalnego zbędnego realizmu. Poza kreacją naszego mniej lub bardziej sympatycznego bohatera, dalej możemy go jeszcze przebierać w sklepach z ciuchami dostępnymi w Galerii Handlowej. Ubrania które namy do wyboru nie przypominają tych jakie ma do wyboru śmiertelnie poważny Nico Bellick, w GTA IV, a są totalnie odjechane wiec miłośnicy Piratów z Karaibów czy fani Emo stylu znajdą tutaj coś dla siebie, przy okazji zwiększając swój poziom szacunku na mieście. Styl gry jest wypełniony humorem i kiczem – celowo nie ma tutaj wyrafinowanego humoru, a raczej jest prosty, żeby nie powiedzieć że pro…. albo nie ;) Grunt, że jest dobry i fantastycznie uzupełnia brak smaku i gustu w wielu wypadkach, pozwalając nam kreować totalnei niepoważny styl naszego gangu czy wybierać wózki dla naszych „ziomów”. Fabuła gry opiera się na wydarzeniach z poprzedniej części gry: Szef/Szefowa znanych z poprzedniej części Świętych z Trzeciej Ulicy trafia do więziennego szpitala, skąd udaje się mu/jej zbiec. Akcja rozpędza się bardzo szybko, a nasze kolejne misje głównie skupiają się na kontrolowaniu kolejnych dzielnic miasta. Uzbieranie wymaganych do dalszej gry „terenów” popycha zabawę dalej. Do wykonania niektórych misji musimy mieć odpowiedni poziom „Szacunu” czyli najważniejszego w grze współczynnika. Zdobywamy go wykonując misje poboczne czy szalejąc po mieście samochodem, zbliżając się blisko do innych pojazdów podczas jazdy, jazda pod prąd, palenie gumy, likwidacja członków konkurencyjnych gangów, czy bieganie nago po ulicy. Misje które przyjdzie nam wykonywać są zwykle równie poważne, co kontekst całej gry. Chore zabawy mogą dziwić, ale w rzeczywistości tutaj naprawdę, wszystko wolno więc nic nie stoi na przeszkodzie aby pojeździć w kostiumie ognioodpornym płonącym quadem czy upozorować wypadek. Poruszamy się po sporym mieście, może nie takim jak w serii GTA, ale i tak rozległym. Za to totalnie bezmyślnie ukierunkowanym architektonicznie, co raczej było celowym zagraniem twórców gry, których przecież o powagę ciężko podejrzewać. Do bardzo dużej ilości budynków / sklepów uda nam się wejść i znaleźć tam coś ciekawego. Większe odległości oczywiście pokonujemy samochodami, lub innymi pojazdami takimi jak łodzie, czy różne latające machiny, które możemy tez tuningować,(w końcu jesteśmy z gangu.. nie?! :) ). Jazda samochodem jest zręcznościowa, co prawda widać, że jedne samochody zachowują się inaczej niż inne, ale daleko metodzie prowadzenia aut do GTA, tutaj chodzi tylko o zabawę, wiec specjalnie producenci nam nie starali się utrudniać życia w tej kwestii. Dlatego też dostajemy możliwość kontroli prędkości samochodu, który będzie jechać dalej kiedy my zaczniemy skupiać się na eliminacji wrogów z samochodu. Wrogie gangi będziemy eliminować przy pomocy rozbudowanego arsenału: łom, katana, pistolety, karabiny czy bazooki. Nie mamy tutaj możliwości chowania się za osłonami niczym Marcus Fenix, ale zawsze możemy użyć jako tarczy naszego zakładnika. Inteligencja przeciwników (niestety jak i naszych członków ekipy) nie napawa optymizmem. No dobra, sami się proszą o kulkę i chętnie stają w szeregu na linii strzału. Co do grafiki – darujemy sobie specjalnie angażowanie w ten temat – bardzo dobrze nie jest bo przyzwyczailiśmy się do porządnej grafiki HD, ale nie jest źle, da się grać. Trzeba przymknąć oko na wiele niedoróbek. Dobre wrażenie robi udźwiękowienie gry. Muzykę której słuchamy w grze możemy tez samemu składać kupując utwory za symboliczne kwoty w sklepach z muzyką które znajdziemy w grze. Saints Row 2, w dużej mierze jest tym czym czasem chcielibyśmy aby się stało GTA. Tutaj wszystko wolno, konsekwencji prawie nie ma, i nie musimy się martwić tym, jak będziemy wyglądać eliminując wrogów w stroju Hot-Dog’a. Gra zapewnia dużo zabawy i warto ją sprawdzić, ale czy warto kupować ją w Games On Demand? Nie. Cena 99,99zł, kiedy na rynku kosztuje ona 69zł jest mocno przesadzona. lisek Grę możesz kupić klikając tutaj
|
| Poprawiony: wtorek, 30 listopada 2010 21:25 |



