| Real Steel - recenzja |
|
|
|
| wtorek, 18 października 2011 20:33 |
|
Ha! Real Steel zagościł na ekranach kin, a najważniejsze co ze sobą przyniósł dla nas to product placement loga Xbox 720, bo zdecydowanie nie grę Real Steel. Wierzyłeś kiedykolwiek, że taka gra może być dobra? Pewnie jest to możliwe, ale tym razem jest zdecydowanie potwierdzenie stereotypów o tego typu grach.
Od razu ostrzegę, że będzie to krótka recenzja. Naprawdę nie ma się nad czym rozpisywać. Gra to bijatyka, w której gramy robotami. Mało skomplikowane sterowanie które w zasadzie sprowadza się do tego, żeby pamiętać o odpoczynkach na "recharge" po serii szybszych ciosów. Ma to jakiś sens, ale szybko nudzi się i tak. Jak padniemy na matę, to musimy wykonać głupią gierkę w kręcenie grzybkiem i naciskanie klawiszy - trudna głównie dlatego, że totalnie nie logiczną. Do wyboru mamy trzy rodzaje robotów, i walcząc zbieramy kasę na ulepszenia i naprawy. Możemy odblokować wiele części które nas wzmocnią i fajnie rozbudować swojego robota. Ale Nawet nie wszystkie możliwości się uda odblokować. Bo np. za możliwość zmiany wizerunku robotów przyjdzie nam płacić prawdziwą forsą! Gra wpisuje się w stereotyp gier stworzonych dla promocji i wyciągnięcia kasy od fanów filmu - tutaj młodocianych raczej. Kiepska grafika, ruchy postaci i dźwięki kłujące w uszy. Do tego nudna zabawa. Kasy na ten tytuł nie powinieneś wydawać pod żadnym pozorem. Mimo, że film mimo kiepskiego Polskiego dubbingu jakoś się broni, to gra jest zdecydowanie marketingowym skokiem na kasę po najniższej linii oporu. Kody na tą grę powinny być dodawane do każdego biletu w kinie. Lisek Grę możesz pobrać klikając tutaj
|
| Poprawiony: wtorek, 18 października 2011 20:36 |



