| Mercury HG - recenzja |
|
|
|
| poniedziałek, 03 października 2011 21:33 |
![]() Mercury HG to ciekawa gra w której przyjdzie nam kierować ruchem kropelki rtęci. Połączenie gry zręcznościowej z logiczną za dobre pieniądze? Czemu nie!
O co chodzi w grze w zasadzie naświetliłem już w pierwszym zdaniu. Warto zaznaczyć, że naszą kropelką nie sterujemy bezpośrednio, a pochylając odpowiednio plansze na której ta się znajduje. Tak jak byśmy sterowali kropelką wody np. na talerzu. Poza oczywistym zadaniem dotarcia do wyznaczonego nam celu w odpowiednim czasie, gra będzie miała dla nas także wiele logicznych zadań. Będziemy musieli chociażby odpowiednio pokolorować naszą kropelkę, tak aby udało jej się przejść w miejsca wymagające konkretnego koloru. Będziemy to robić wpuszczając ją, pod specjalne zabarwiacze, jak i mieszając różnokolorowe kropelki w jedną. Będziemy także mieli inne zadania, jak rozdzielanie kropelki na mniejsze tak aby dotrzeć do mniejszych obszarów. Zadań do wykonania mamy aż 60 więc jest się czym bawić. Podczas zabawy musimy uważać, aby nie stracić zbyt wiele rtęci z kulki, a to nie jest wcale proste, bo na naszej drodze staną niezabezpieczone krawędzie z których ta chętnie się uleje, czy różne spowalniacze które rozproszą naszą kropelkę. Możemy co prawda jednym przyciskiem połączyć wszystkie okoliczne kropelki w jedną niczym T-1000 w Terminatorze 2, ale kosztuje nas to czas, którego wiele w grze nie ma. Gra nie jest trudna. W zasadzie czas na przejście kolejnych misji tracimy głównie poszukując dodatkowych trofeów które możemy zebrać na planszy. Nie jest to jednak gra wymagająca jakiegoś wyjątkowego wysiłku intelektualnego. Oprawa gry jest raczej niskich lotów. Zobaczcie zresztą filmik. Po przejściu pierwszego etapu, drugi zadziałał bardzo wolno, wszystko ledwo chodzi, kolejne działają już prawidłowo. Nie jest to żadna manipulacja filmem, ale faktycznie tak właśnie zadziałała gra na mojej konsoli. Słabe? No niestety. Bardzo za to podoba mi się zachowanie samej kropli. Wierzę, że tak właśnie powinna się zachowywać, i bardzo mi się podoba to jak się rozszczepia, rozpływa czy rozlewa z krawędzi. Może kolorowanie mnie nie przekonuje, ale bez przesady, to nie jest gra edukacyjna, chociaż stara się przemycić trochę wiedzy o chemii. W grze spodobała mi się muzyka, oraz możliwość odtwarzania własnych otworów z odtwarzacza konsoli, na które gra reaguje odpowiednio modulując zachowanie się plansz. Reasumując - wygląda przeciętnie, przez 60 dość łatwych plansz nawet bawi, ale też nie daje nadziei na jej powtórne ogranie. Chyba, że koniecznie chcesz walczyć o najlepszy wynik na tablicy wyników pojedynkując się ze znajomymi. Z drugiej jednak strony - gra jest wyceniona jedynie na 400 MSP, co jest ceną bardzo uczciwą jak na to co oferuje gra, dlatego polecam grę. Za tą cenę jest tego warta, czasem fajnie się odstresować przy takim tytule, a jeśli pojawi się w promocji… to można ją kupić będzie pewnie za bezcen. Lisek Grę możesz pobrać klikając tutaj
|
| Poprawiony: poniedziałek, 03 października 2011 21:38 |



