header
Iron Brigade - recenzja PDF Drukuj Email
środa, 07 grudnia 2011 18:15


Studio Double Fine Tima Schafera zasłynęło z nietuzinkowych pomysłów. Każda ich produkcja to coś zupełnie odjechanego. A w dodatku chłopaki całkiem dobrze sobie radzą na rynku gier Xbox Live Arcade. Po genialnych Costume Quest i Stacking przyszedł czas na Iron Brigade.


 

Historia tej gry jest długa. Bo i długo trafiała do nas. Niestety przez problemy prawne gra miała ogromny poślizg w stosunku do swojej premiery w Stanach Zjednoczonych. Chodziło o głośną sprawę właściciela gry Trench który zablokował wydanie gry Trenched w Europie.

W końcu Microsoft i Double Fine się ugięli, i aby swój produkt sprzedać, zmienili oficjalny tytuł istniejącej już gry na Iron Brigade. I tak my w Europie dostaliśmy Iron Brigade, a gracze w USA dostali Patcha który zamienił ich Trenched w Iron Brigade. No ale najważniejsze, że ta gra w końcu do nas trafiła, bo jest warta uwagi. Akcja gry ma miejsce w alternatywnym Świecie w latach czterdziestych. Światu zagraża szaleniec imieniem Vlad, który tworzy śmiercionośne maszyny z... telewizorów. Do odparcia wroga staje eskadra pilotów którzy sterują wielkimi maszynami kroczącymi.

I gracz właśnie staje się takim pilotem z grupy Mobile Trench. Naszym zadaniem będzie wykonywać najróżniejsze misje na różnych kontynentach czy na Pacyfiku. Fabuła w grze nie jest zła, ale jak na Tima Schafera... to jest raczej słabo, na szczęście w tej grze nie ma to żadnego znaczenia. Nie zwrócimy jednak baczniejszej uwagi na historię opowiedzianą w postaci komiksu czy na scenki przerywnikowe.

Gra jest kombinacją gry Tower Defense z zabawą w bezpośrednich starciach z wrogiem. Musimy eliminować nadchodzące kolejno fale przeciwników rozstawiając wieżyczki tak, aby nie dopuścić przeciwnika do celu. Zniszczeni przeciwnicy rozrzucają sporo śmieci które po zebraniu możemy wykorzystać do budowania wieżyczek. To wszystko obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby. Do wykonania mamy 15 misji - każdą na innej mapie, i na tych samych mapach możemy się bawić w trybie wieloosobowym.

Przejście kampanii w pojedynkę zajmie nam ok 5h - czyli jak na grę Arcade całkiem dobry wynik. Jednak musimy od razu powiedzieć jasno, że jest to gra stworzona dla osób które wykorzystają do zabawy internet i zagrają w kooperacji z innymi. Tutaj gra rozwija naprawdę skrzydła i można się bawić długimi godzinami wraz z przyjaciółmi.

Grę rozpoczynamy od poruszania się po statku które jest swoistym menu gry. Pozwalającym nam na spotykania z różnymi postaciami, ale także na rozpoczęcie misji, znalezienie znajomych w grze online czy dozbrojenie mecha. I od tego ostatniego punktu powinniśmy zacząć zabawę. Na początku nasza maszyna posiada tylko dwa miejsca do zamocowania broni, ale to szybko będzie się zmieniać. Nasze mechy możemy dopasować  do własnych upodobań, nie tylko montując im wyrzutnie rakiet czy karabiny maszynowe, ale także zmieniając ich wygląd, kolory czy wielkość.

Potem lądujemy już na terenie walki w okolicy punktu który musimy obronić. Jeśli mamy środki to budujemy działka i inne systemy obronne. Kolejne środki zbierzemy eliminując przeciwników i zbierając telewizorki które z nich wypadną.

Przeciwnicy nadchodzą do nas falami z różnych miejsc, jak w każdej grze z gatunku tower defense. Po pewnym czasie będą też nadlatywać oraz dobiegać do nas i eksplodować.

Oprawa graficzna robi doskonałe wrażenie... no dobra, robiła lepsza w dniu premiery Trenched. Dziś przy Iron Brigade trochę mniej czaruje już, bo czas leci, ale jest dobrze.

Reasumując. Iron Brigade to doskonała gra. Warta każdego wydanego na nią punktu Microsoftu. Mimo słabej fabuły (nie jest zła, ale to jest kurde Tim  Schafer - ja tu mam niestety duże wymagania w tej kwestii) zapewnia wiele godzin doskonałej zabawy.

Polecam

Lisek

Grę możesz pobrać klikając tutaj

 


Poprawiony: środa, 07 grudnia 2011 18:21
 

Niestety nie masz wystarczających uprawnień do komentowania. Jeśli nie masz zarejestrowanego konta zrób to teraz