header
Hydrophobia PDF Drukuj Email
środa, 20 października 2010 19:47



Hydrophobia to zdecydowanie jeden z tytułów na który długo czekałem. Gra zapowiadała się jako rzadki przedstawiciel gier "dużych" na XBLA. Rewelacyjny engine generujący zachowanie wody, cuda na kiju... a jak wyszło?

 

 

Jednym zdaniem: Wyszło Średnio.
Bardzo średnio.
Chociaż do gry podszedłem z dużym entuzjazmem, licząc że wsiąknę bardziej niż w Shadow Complex. Wręcz że zatonę.

Nasza bohaterką jest Kate Wilson. Nie jest to gwiazdeczka czekająca na DiCaprio na Titanicu. Kate jest inżynierem. Dziewczyną która do czasu pojawienia się na pokładzie Queen of the World przeszła długą drogę od ujścia przed utonięciem w dzieciństwie po zdobycie ważnych osiągnięć pływackich. Staje się ona główną postacią naszej przygody, w której przyjdzie się się nam zmierzyć z Atakiem na statek wyznawców teorii przeludnienia opracowaną przez T.R. Malthusa. Statek zostaje porwany , wraz z pasażerami którzy stanowią światową śmietankę.

Jak wygląda sama gra? Na początku zaczyna się interesująco. Atak na statek, mnóstwo wybuchów które szybko pchają akcję dalej nie dając nam odetchnąć.
Na początku musimy sobie radzić skacząc po rurach szukając bezpiecznego miejsca. W dalszej części gry dostajemy broń która pozwoli nam radzić sobie z przeciwnikami. Co prawda nie jest to broń ostra, a dźwiękowa, i bardziej się nadaje do niszczenia gaśnic czy powodowania wycieków łatwopalnych substancji.

Pomysł nawet ciekawy, na pewno interesujący w kontekście tego, że to gra na XBLA a nie pudełkowa gra.
Gra cierpi głównie ze względu na niedociągnięcia. Lenistwo programistów wylewa się na nas razem z tą wodą która miała zrewolucjonizować branże.
Jej widok jest wyjątkowo nienaturalny, a zachowanie raczej sugeruje mi że to jakiś "Blob" z horroru klasy B, bo to że się rusza, nie oznacza że tak właśnie ruszała by się woda. Możemy w niej utonąć gdy mamy głowę nad powierzchnią wody, lub przeżyć kiedy nurkujemy.

Podczas gry towarzyszy nam głos naszego przełożonego, nie wiem jaki akcent miał on udawać, ale akcent typu "denerwujący bełkot" jeszcze bardziej wzmaga poczucie frustracji.

Przeciwnicy są wyjątkowo głupi. Właściwie to czekają zwykle w miejscach gdzie czymś można pozbawić ich życia i wykonują bliżej nieokreślone czynności czasem nie zauważając nas nawet jak przy nich stoimy.

Nie oszukujmy się, jest słabo. Jeśli jeszcze dodamy do tego, że gra to dopiero początek serii, i cały zestaw gdy już się ukaże będzie wart tyle co gra na płycie, sens zakupu tego tytułu jest niewielki.

Duże oczekiwania i duże rozczarowanie. Trudno określić lepiej ten tytuł.

1200MSP czasem wydaje na małe gierki, ale które mnie bawią, a tutaj za złudzenie pełnoprawnej gry dostaje wydmuszkę tego czym ta gra mogła by być.

 


lisek

 

Możesz pobrać tą grę klikając tutaj


Poprawiony: poniedziałek, 29 listopada 2010 21:32
 

Niestety nie masz wystarczających uprawnień do komentowania. Jeśli nie masz zarejestrowanego konta zrób to teraz