header
Haunt - recenzja PDF Drukuj Email
wtorek, 24 stycznia 2012 17:46

Gry na Kinect'a zwykle są słabe. Przynajmniej w odczuciu hardcore'owców. Kupiliśmy kontroler ruchowy Microsoftu licząc na poważne gry dla nas, a jesteśmy tylko karmieni dziecinnymi zabawkami. A wszelkie próby stworzenia gier dla nas okazują się koszmarem, bo nigdy tych gier nie bierze na poważnie i powstają gry jak Rise of Nightmares, które są bardziej obrzydliwe niż straszne, a w dodatku są kompletnie nie-grywalne. Studio NanaOn- Sha odpowiedzialne za naprawdę świetną grę PaRappa The Rapper dało nam coś innego. Grę Haunt. Horror, ale taki rodem z filmów o Scooby Doo i tych o Pogromcach Duchów. Czy to mogło się udać?


 

Gra jest przeznaczona dla młodszych graczy i ich rodziców. Do familijnej zabawy pełnej śmiechu i "strachu".


Trafiamy do nawiedzonego domu w którym co chwilę będziemy natrafiać na momenty w których coś wyskoczy z szafy i właśnie wyskakuje wtedy kiedy mniej więcej się tego spodziewamy. Gdyby gra miała ambicje zostać poważnym horrorem, była by to wada, ale jako, że gra jest niepoważna i przeznaczona dla młodszych graczy - jest to zaleta, bo strach naszych dzieciaków ma wzbudzać ich śmiech, a nie przerażenie.

Grę rozpoczynamy gdzieś w brudnym kanale posiadłości którą przyjdzie nam zwiedzić. Będzie nas prowadzić Benjy - duch byłego właściciela posiadłości który może przemieszczać się między obrazami na ścianach i tam możemy z nim rozmawiać.
Będzie chciał abyśmy mu pomogli zebrać buteleczki z substancją niezbędną do uruchomienia jego maszyny która uwolni go z "obrazowego" więzienia.

Tutaj zaczynamy grę i po takich tworach jak Rise of Nightmare spodziewałem się prawdziwego koszmaru. Jednak okazało się, że sterowanie w grze Haunt jest intuicyjne, szybkie i całkiem się sprawdza. Ruszamy latarką niczym prawdziwą, i dzięki temu obserwujemy miejsce do którego chcemy dotrzeć. Jak będziemy "iść" - czyli unosić nogi w miejscu to postać pójdzie tam gdzie świecimy ręką. Mimo, że wygląda to zupełnie niepoważnie, to sterowanie takie się sprawdza i gra się dość przyjemnie. A zresztą gra która ma być familijną skakanką przy Kinect’cie właśnie celowo takie sterowanie ma zapewne obrane, żeby inne osoby które nie grają ale obserwują kogoś kto się bawi też miały z tego zabawę. To naprawdę jedna z pierwszych gier na Kinecta którą steruje się płynnie i dobrze, i z braku solidnej konkurencji to już będzie filar wysokiej oceny tej gry.

Z obiektami które spotkamy interakcja jest intuicyjna, jak wskażemy na szufladę, będziemy musieli wykonać ruch jej wysuwania i wsuwania, otwieramy drzwi pchając je do przodu. Wszystko jest intuicyjne.

Możemy też przestawić grę na automatyczne sterowanie gdy będziemy przechodzić przez korytarze. Tam też będą pojawiać się różne "przestraszacze" jak duch przed którym musimy się uchylić czy latające sztućce których będziemy musieli unikać. Będziemy też walczyć z duchami. Najpierw trzeba uniknąć ataku ducha uchylając się, potem przywalić mu "ręcznie" a wtedy "wypalić" go latarką.

Jest to kolejny element w którym twórcy znając ograniczenia technologii nie silili się na jakieś wielkie walki, a wykonali sensowne zabiegi aby gracza nie odrzucało i ... się im udało.

W grze spotkamy cztery typy duchów, i trzy części posiadłości w których  będziemy grać trochę inaczej. Poza walkami będziemy musieli rozwiązywać zagadki polegające na wykonaniu jakiejś czynności, odnalezieniu klucza do drzwi itd.

W zasadzie jedyną wadą gry jest jej prostota. Kierowana do najmłodszych produkcja jest prosta i można ją przejść całą na jednym wdechu. Wyzwania tutaj nie ma żadnego, jest za to fajna i ciekawa przygoda. Bardzo zabawna do tego. No - może jeszcze jedną wadę wyróżnię - nudę. Po pewnym czasie jak już poznamy wszystko co gra ma do zaoferowania niczego nowego już nie spotkamy więc będzie nudno trochę i mocno przewidywalnie.
Po jednokrotnym jej przejściu nie wrócisz już do niej.

Gra ma też parę smaczków dla podróżników. Jeśli zapuścisz się w odwiedzanie posiadłości i jej eksplorację nie po wytyczonej ścieżce i podświetlonych elementach trafisz np. na aparat który zrobi Ci zdjęcie, a to później w sepii pojawi się gdzieś na obrazie w posiadłości. Takich smaczków jest więcej.

Reasumując: Haunt to chyba  pierwsza gra na Kinecta ze sterowaniem z perspektywy pierwszej osoby która się sprawdziła. Twórcy z Nanaon-Sha uwzględnili błędy technologii Kinect i rozwiązali sterowanie tak, aby nam one nie przeszkadzały. Biorąc pod uwagę cenę 800 MSP która nie jest wygórowana - warto w tą grę zagrać i dać jej szansę. Ale bardziej jeśli jesteś rodzicem kogoś kto jest w wieku w którym jeszcze go bawią opowieści od Scooby Doo. Szacunek za dobrą grę dla dzieci, pozbawioną przemocy i zabawną. Za zastosowanie Kinecta bardzo dobre i na razie chyba bezkonkurencyjne. Za Fun, niezły humor i dobrą cenę.

Hardcore'owcom polecam spróbować triala i zobaczyć, że jednak na Kinect'cie da się nieźle grać. Ale będziecie się nudzić.

Gra zdecydowanie dla konkretnego gracza i warto ją mieć. Z drugiej strony - nawet jeśli jest dziecinna to na Kinecta jest tak mało dobrych gier, że sam się zastanawiam czy nie powinni jej kupić  Ci co mają Kinecta, żeby on czasem nam do czegoś posłużył.

Polecam rodzicom!

Lisek

Grę możesz pobrać klikając tutaj


Poprawiony: wtorek, 24 stycznia 2012 17:49
 

Niestety nie masz wystarczających uprawnień do komentowania. Jeśli nie masz zarejestrowanego konta zrób to teraz