| Hard Corps: Uprising |
|
|
|
| środa, 16 lutego 2011 19:10 |
|
Hard Corps Uprising od początku reklamowany był jako "nowa Contra" czy lepiej jako hołd oddany tej grze i innym grom Konami. To takie hasła które docierają do graczy pamiętających takie gry jak Contra. Czy warto wiec zwrócić uwagę na Hard Corps: Uprising?
Konami wydało grę która ma być hołdem dla ich poprzednich produkcji...eeee no niech będzie ;) Ale to po prostu gra z serii Contra ;) Z tytułem nawiązującym do Contra: Hard Corps. Na początek w grze rzuca się nam w oczy animowane intro z mocną muzyką inspirowaną 8bitowymi brzmieniami. Pierwsze wrażenie robi naprawdę świetne. Potem po wybraniu swojego bohatera lądujemy na polu bitwy... A tam jest naprawdę gorąco. Od razu gracze pamiętający pierwszą Contrę zobaczą mnóstwo analogii. PowerUpy przelatujace nad naszymi głowami, sposób strzelania, a nawet animacja postaci gdy oberwiemy kulkę. Tak! To Contra w nowym wydaniu. Zobaczcie na filmiku jak wygląda ściana z laserem która blokuje nam przejście - przeciez to ewidentnie wygląda jak końcówka pierwszego levelu Contry. Jako pełen wspomnień gracz patrzę na to z ogromną przyjemnością. Szukanie analogii do innych gier Konami to kupa zabawy samej w sobie. A takich momentów w grze jest mnóstwo - pamiętne sceny poprzednich gier z serii możemy tutaj spotkać jako najróżniejsze elementy rozgrywki. Grafika w grze doskonale nadaje się do tego typu zabawy. Nie spodziewajmy się szału, ale jest naprawdę ładna i dobrze się nadaje. Muzyka na początku zrobiła na mnie duże i pozytywne wrażenie, ale potem przeszła w tło i przestałem na nią zwracać uwagę. Szkoda!. Głównymi postaciami którymi możemy grać są Bahamut i Krystal, którzy zastąpili twardzieli Bill'a i Lance'a z poprzedniczek. Bronie zbieramy jak na serię przystało zbierając je z przelatujących nad głową PowerUpów. No to po plusach i podnieceniach przychodza minusy. Główny... coś co miało i mogło być plusem. Gra nie jest łatwa. To genialna rzecz dla starszych graczy, dla których dzisiejsze samograje nie stawiają żadnego wyzwania. Myślę jednak, że twórcy troszkę przesadzili i gra z trudnej stała się w wielu momentach po prostu frustrująca. Sporo radości da nam też tryb Uprising, gdzie gracze będa mogli zająć się kampanią zbierająć punkty Korpusu i wydawać je potem na różne ataki, zdrowie czy unowoczośnienia broni. Gra jest Contrą. Bez dwóch zdań. Jest bardzo dobra, mimo tego, że czasem można sobie wyrywać przy niej włosy kiedy znowu cofnie nas do połowy poziomu, gdy walczyliśmy już z końcowym przeciwnikiem. Czy warto tą grę kupić? Warto. Warto też przynajmniej pobrać i spróbować chociaż wersji trial. Lisek Grę możesz pobrać klikając tutaj.
|
| Poprawiony: czwartek, 17 lutego 2011 11:12 |



