| GTA IV |
|
|
|
| niedziela, 27 lutego 2011 14:28 |
GTA IV od dawna było dostępne w zachodnich usługach Xbox Live. Do Polski jednak ten tytuł dotarł z dużym opóźnieniem. Czy warty jest uwagi?
Ho! i to jak! Ludzie z Rockstar to mistrzowie tworzenia gier. W tym roku cały świat czeka na L.A.Noire, a jak wygląda GTA IV? Genialnie! Studio Rockstar nie miało łatwego orzecha do zgryzienia. Każda część GTA IV która się ukazuje musi być lepsza od poprzedniej. Jeśli pojawi się słabsza to fani serii stwierdzą, że pomysły się skończyły i studio tylko odcina kupony od tej fantastycznej serii. To była by śmierć dla marki. A gra taka jak GTA IV musi walczyć nie tylko z legendą poprzednich części gry, ale z masą gier klonów postawionych na podobnych zasadach jak GTA i czasem naprawdę dobrych! Jednak spokojnie. Rockstar wie co robi i zawsze dają nam produkty przy których opadają szczeny. Nie inaczej jest w przypadku GTA IV. Studio tworzące serię GTA od dawna zwróciło na siebie uwagę mediów, nie tylko branżowych, ale i mainstreamowych. Zebrali tonę pozwów, bo to się nie podoba brutalność, to seks w grach itd., itd. Wydanie więc gry która ma w nosie problemy egzystencjonalne studia, i robi dalej swoje, przekracza kolejne granice, nie zna kompromisów jest bardzo odważne. Oprawę techniczną szybko podsumujemy, aby dalej kwestię pominąć ;) Gra jest bardzo ładna, dubbing jest genialny. System sterowania pojazdów intuicyjny, choć nie łatwy!. Tryb rozgrywek sieciowych jak zawsze bardzo dobry. Do tego muzyka w samochodach, jak już seria nas przyzwyczaiła zawiera mnóstwo licencjonowanej muzyki, usłyszymy więc mnóstwo znanych utworów m.in. grupy Genesis. Technicznie ta gra to szczyty które ciężko doścignąć jeszcze długo po wydaniu kolejnej gry od Rockstar. Zresztą co się dziwić - to najdroższa gra stworzona w historii branży (przynajmniej do niedawna) Tu się naprawdę nie ma do czego przyczepić, wiec przejdźmy do fabuły. Niko Bellic to człowiek po mocnych wojennych przejściach. Przybywa z Europy Wschodniej do Ameryki do swojego kuzyna, który garściami czerpie z możliwości jakie daje "American Dream". Zwabiony iluzją Świata w którym każdy może osiągnąć sukces, Niko musi zmierzyć się z rzeczywistością. A ta okazuje się smętna, brudna i brutalna. Jego kuzyn Roman, to zwykłe popychadło swojego szefa, nie ma żadnego majątku, i kieruje firmą taksówkarską. Niko jednak nie przyjechał do USA jeździć taksówką, więc zacznie rozglądać się za robotą... nie koniecznie spokojną na poczcie.. Zaczniemy wykonywać najróżniejsze misje, a to komuś trzeba będzie dokopać, a to odwieźć laski z imprezy, a to wyeliminować kogoś... Co ważne. Niko jest żywy. To postać w która łatwo się wczujemy i damy się porwać grze. Jest jedną z najlepiej wykreowanych postaci w grach jakie spotkałem. Ma charakter, jest wyrazisty, jest realny... Zajęcia jakich będziemy się imać poza oczywistymi misjami, jak eliminacja czyichś wrogów, czy skoki na bank da nam wiele innych możliwości zabawy. Salony gier, i mnóstwo mini gierek (BA! Zagramy nawet w GTA II w salonie gier) Broń czy ciuchy możemy kupić normalnie w sklepach rozlokowanych na terenie miasta. Możemy też wyskoczyć na randkę. Sposób sterowania jak wspominałem jest świetny - warto tylko wspomnieć, że ewoluował. m.in. o cover system niczym w Gears of War. Wybory gracza będą mieć tutaj duży wpływ na akcję gry. Często eliminacja przeciwnika nie jest tak oczywista jak możemy się tego spodziewać - bo on ma ważne informacje, i będziemy stawać przed wyborami - czy to strategicznymi, czy moralnymi. Menu gry przejął telefon/smartphone którego nosi Niko, jest on zarówno elementem rozgrywki, który umożliwia nam utrzymywanie kontaktu z bohaterami pobocznymi, zleceniodawcami, dziewczynami, ale także jest to techniczny element menu, dzięki któremu uruchomimy np. grę wieloosobową. Możemy sobie też zmienić dzwonek czy tapetę pulpitu w nim, nie mówiąc o tym, że będziemy mogli zmieniać same aparaty. Jak zwykle gwiazdą gier od Rockstar jest przestrzeń. Miasto. Liberty City jest prawdziwym, tętniącym życiem miastem pełnym ludzi. Stworzonym bardzo dokładnie, pełnym szczegółów bardzo drobnych i robiących wrażenie na graczu. Po mieście będziemy poruszać się najróżniejszymi pojazdami. Na szczęście każdy ma jakiś system nawigacji który pomoże nam odnaleźć się w tym ogromnym mieście. Gra jest piekielnie dobra i jeśli jesteś fanem serii to ją już masz, a jeśli jeszcze nie próbowałeś to spróbuj i na pewno polubisz ten tytuł. Tą grę trzeba mieć. Lisek Grę możesz kupić klikając tutaj |
| Poprawiony: niedziela, 27 lutego 2011 14:34 |




Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.