header
Ghostbusters: Sanctum of Slime PDF Drukuj Email
czwartek, 24 marca 2011 10:34


Pogromcy duchów to jedna z moich ulubionych serii filmów z dzieciństwa. Gry na podstawie tych filmów bywały różne, jak by nie było każda nowa przyciąga moją uwagę. Nie inaczej było z Sanctum of Slime. Niestety, od samego początku czuć.. że coś tu nie gra.


Pogromcy duchów to legenda. Aykroyd, Murray i reszta ekipy aktorskiej to podstawa dla produkcji ze znaczkiem przekreślonego ducha. To oni są pogromcami duchów....

Niestety w najnowszej produkcji studia Behaviour (odpowiedzialni m.in. za Assault Heroes, czy ostatnie gry z konkursu Doritos w które mogliśmy zagrać bezpłatnie) nie usłyszymy ich znanych głosów. Nie spotkamy znanych twarzy... To jacyś inni pogromcy niestety.

Pierwszy zgrzyt to spłaszczenie rozgrywki do strzelanki w której jednym grzybkiem sterujemy postacią, a drugim strzelamy. W grze do dyspozycji mamy 12 poziomów do pokonania.

Gramy drużyną czterech młodych pogromców. Ew wstęp fabularny objaśnia średniej jakości komiks - nie ma filmików, widać koszty produkcji wzięły górę.

Wrzuceni w wir walki stajemy wiec w pokojach w których pojawiają się przeróżne zjawy z którymi musimy się uporać. Ważny jest tutaj dobór koloru promieni do koloru zjawy. Po uporaniu się z przeciwnikami w pokoju, otwierają się drzwi którymi wchodzimy do kolejnego, a tam to samo. Co ciekawe, po pewnym czasie trafiamy do tych samych pokoi w których już byliśmy... czy naprawdę budżet gry był tak niski?

Jak jedna z postaci którymi gramy zginie, inne przyjdą mu z pomocą go odratować. w grze dla pojedynczego gracza dzieje się to szybko, ale w trybie wieloosobowym, druga osoba musi szybko naciskać klawisz aby reanimować poległego pogromcę.

Gra nie jest łatwa. Z czasem robi się naprawdę trudna i ... frustrująca. Niestety, sam przyznam, że poległem na 10 poziomie, i dalej po prostu nie mam już ochoty mordować tego tytułu. Wpadamy tam w grupę duchów które załatwiają nas w ciągu chwili. Po kilkudziesięciu próbach stwierdziłem, że nie warto dalej się męczyć.

Ale dość o singlu, pogadajmy o możliwości gry w kooperacji. Tutaj robi się ciekawiej... bo można się frustrować z kimś jeszcze. Pierwszy zgrzyt to brak możliwości dołączania i odłączania od gry w dowolnej chwili.
Jeśli więc zaczniemy grę, i kolegę rozłączy, lub jego poziom frustracji sięgnie opcji quit w grze, wypadnie z gry i zostaniemy w trybie single player. Niestety, nikt już do nas dołączyć nie może. Jeśli gramy w dwie osoby, i nagle trzecia by chciała się dołączyć - musimy zacząć od nowa aby mogła się przysiąść.

Sztuczna inteligencja która kieruje drużyną kiedy gramy sami jest mocno nierówna. Raz działa bardzo dobrze, a raz nasi koledzy popełniają kosmiczne błędy.

Graficznie gra prezentuje się... słabo. Ok nie jest tragicznie, w końcu to nie FPP, ale modele postaci ... ehhh. Muzyka w grze bynajmniej nie nawiąże do filmowej, zresztą szybko się znudzi bo będziemy słuchać ciągle tego samego.

Reasumując Ghostbusters: Sanctum of Slime ma interesujący tytuł i tyle. Nic za tym nie idzie. Gry z czystym sumieniem nie mogę polecić nikomu niestety. Wydatek 800 MSP na ten tytuł to stracone pieniądze niestety.
Średnia grafika, powtarzająca się muzyka, ciągle te same poziomy.

Słabo....


Lisek

Grę możesz pobrać klikając tutaj

 


Poprawiony: czwartek, 24 marca 2011 10:38
 

Niestety nie masz wystarczających uprawnień do komentowania. Jeśli nie masz zarejestrowanego konta zrób to teraz