header
Gears of War 2 PDF Drukuj Email
niedziela, 06 lutego 2011 20:06


Oddział Delta z Marcusem Fenixem na czele powraca w kontynuacji jednej z najlepszych gier dostępnych na Xboxa360. Czy Epic Games utrzymało wysoki standard czy osiadło na laurach?


Akcja rozpoczyna się krótko po zakończeniu części pierwszej. Wojna z Locustami trwa i wygląda na to, że ludzkość może ją przegrać, a to za sprawą tajemniczej broni która sprawia że całe miasta dosłownie znikają z powierzchni Sery. Doskonały pretekst aby wysłać Marcusa i jego wesołą kompanię na szereg misji, w których na drodze do celu położymy pokotem całe zastępy wrogów.

Historia jest przedstawiona z większym rozmachem niż w części pierwszej. O ile w GoW1 akcja skupiała się wokół czteroosobowego oddziału, o tyle teraz będziemy brali udział w dużo większych potyczkach, które nawet miejscami można śmiało nazwać ‘bitwami’. Dzięki temu mamy większy wgląd w struktury wojsk ludzi, poznamy nowe postacie, zobaczymy nowe obszary. Tutaj w oczy rzuciła mi się jedna rzecz – lwią część gry spędzimy pod powierzchnią Sery w królestwie (jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało) Locustów. Jest to spora zmiana w stosunku do jedynki, gdzie w większości rozbijaliśmy się po zrujnowanych miastach i tylko raz udało nam się wdepnąć pod ziemię (to znaczy Serę).

W mechanice rozgrywki nie zmieniło się wiele. Pozostał cover system (jakby nieco sprawniejszy), active reload i podstawowe uzbrojenie. Dorzucono nowe bronie (np. miotacz płomieni), a działanie innych lekko zmieniono (Troiki mają teraz ograniczoną amunicję, a magazynki do Lancera są mniej pojemne). Autorzy zrezygnowali z wydawania rozkazów znanego z części pierwszej, ale mała to strata bo czy w ogóle ktokolwiek z niego korzystał? Będziemy mieli też parę pojazdów (i stworzeń) do objeżdżenia (oblatania), ale traktowałbym je raczej jako przerywniki między kolejnymi sekwencjami wymiany ognia. I to przerywnik nie zawsze trafiony. Na przykład lot na Reaverze może doprowadzić do ekstremalnej irytacji. Kampania single player wydaje się niewiele dłuższa od tej,  którą już ograliśmy w jedynce. Oczywiście jest dużo bardziej urozmaicona – sporo nowych miejsc oraz postaci sprawia, że gracz jest atakowany nowościami na każdym kroku. Wątek fabularny jest znowu raczej drugorzędny i zostawia więcej pytań niż odpowiedzi pod koniec. Oby w części trzeciej wszystko się ułożyło we w miarę logiczną całość. Marcus zrobił się jakby bardziej gadatliwy – już nie mruczy pod nosem, ale drze się miejscami jak stare gacie. Widać, że wcześniej nieśmiały był z niego koleś.

Kampania dla jednego gracza jest ponownie tylko wprowadzeniem (oczywiście można ją ukończyć samemu lub z kompanem zarówno na split screenie jak i przez XBL) do beczki miodu, jaką jest multiplayer. Trybów mamy co niemiara i każdy znajdzie coś dla siebie. Oprócz typowych drużynowych deathmatchów (Execution i Warzone) mamy do dyzpozycji tryb Król Wzgórza i Aneksja (w których drużyny muszą obronić wyznaczony skrawek terenu) czy Capture the Flag (z tym że rolę flagi przejmuje tutaj żywa tarcza – ujmujące). System rozgrywki wieloosobowej jest jakby przyjaźniejszy dla graczy, którzy są nowi w tego typu grach. Zdecydowanie łatwiej opanować Gears of War 2 niż 1 w trybie multiplayer, zwłaszcza że można (w końcu!) potrenować wszystkie tryby offline z botami.

Graficznie jest równie dobrze, o ile nie lepiej niż w Gow1. Nie znam się na technikaliach i zastosowanych efektach, ale na tzw. oko wygląda, jakby była to tylko lekko ulepszona grafika. Nie robi na pewno aż takiego wrażenia jak ta w części pierwszej, ale jest ultrapłynnie, szczegółowo i realistycznie. Niektóre miejscówki potrafią zrobić wrażenie (jak np. jedno z miast zrównane z ziemią – nie podaję nazwy, aby nie spojlerować).

A więc czy mając Gears of War 1 warto wyłożyć pieniądze na część drugą? Zdecydowanie tak! Absolutnie nie jest to odcięty kupon tylko pełnoprawna druga część z wprowadzonymi nowymi postaciami niezależnymi, bardziej rozbudowaną linią fabularną i bardziej spektakularnymi bitwami. Dodając do tego tryb multiplayer, który drastycznie przedłuży żywotność tego tytułu, można być spokojnym że za pieniądze wyłożone na GoW2 otrzymamy rozrywkę na najwyższym poziomie i jedną z najbardziej satysfakcjonujących rozwałek w strzelankach dostępnych na Xboxa360.

MrLaserowy

Grę możesz kupić klikając tutaj


Poprawiony: niedziela, 06 lutego 2011 20:09
 

Niestety nie masz wystarczających uprawnień do komentowania. Jeśli nie masz zarejestrowanego konta zrób to teraz