| Dungeons & Dragons: Daggerdale - recenzja |
|
|
|
| wtorek, 31 maja 2011 20:47 |
![]() Dungeon & Dragons:Daggerdale było nadzieją dla fanów uniwersum D&D na powrót w wielkim stylu. Szumne zapowiedzi, filmiki... i wszystko na nic.
W grze naszym celem będzie pozbycie się tyrana Rezlusa - który upodobał sobie Daggerdale. Do walki zostali wyznaczeni - Wojownik - człowiek, Elf, Karzeł i czarodziej. Możemy grać każdą z tych postaci, rozwijać ich zdolności jak na porządną grę RPG przystało, a za taką pewnie twórcy z Bedlam Games i Atari chcieli by, aby gra uchodziła. W grze wykonujemy krótkie misje, mamy zapas misji pobocznych obok głównego wątku, ale całość ukończymy w ok 6h. Jak na grę Arcade to dobry wynik. Jak na grę RPG to słaby. Dawno nie czułem się tak rozczarowany. Zabawa z Daggerdale ma sens jeśli chcesz ograć tylko wersję trial. Zasadniczo po zakupie pełnej wersji gry niewiele więcej zobaczysz. Zacznę od wymiany tego co w grze dobre: 1.... eeee…. Noooo…. Poddaje się… a teraz to co jest w niej złe. 1. Walka bawi przez pierwsze 20 minut jak gramy. Potem robi się nudno. Pojawiają się magiczne moce i inne cuda które powinny nas wspomóc, ale im częściej ich używamy, tym dłuzej musimy czekać na ich załadowanie - co w praktyce okazuje się katorgą i stratą czasu. 2. Totalnie głupi poziom trudności. Który czasem stawia nadnaturalnie trudne wyzwanie, oplecione banalnymi zadaniami wcześniej i później. 3. Kompletny wylew błędów. Naprawdę nie wiem, jakim cudem tak zabugowana gra trafiła do dystrybucji. Nasza postać genialnie znika wśród gór, pagórków i innych tekstów . Znikać potrafią też przeciwnicy - całymi stadami! Podczas walki!. Często też dowiemy się o końcu misji - nieszczęśliwym, podczas rozmowy z innymi postaciami. Nic innego nie cieszy tak, jak GAME OVER w czasie w którym nic nie możesz zrobić. Często po śmierci nasz ekwipunek się wyczyści do zera, a czasem pozostanie pełny. 4. Graficznie nie jest źle - nawet to ładne, mimo, że zabugowane. Ale NUDNE! Zasadniczo wszystko w grze wygląda tak samo! Oczekiwanie na innowacje w tej grze to jak oczekiwanie na zakręt w prawą stronę na torze Nascar. 5. Scenki przerywnikowe ... wykonane po taniości i bez polotu. Nic interesującego. Nie ma się co dalej rozpisywać. Ta gra to porażka. Epic Fail. Walka z ostatnim bosem wzbudza żałosny śmiech. Nie graj, nie ściagaj. Nie trać czasu. Lisek Grę możesz pobrać klikając tutaj
|
| Poprawiony: wtorek, 31 maja 2011 20:51 |




Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.