| Daytona USA - recenzja |
|
|
|
| wtorek, 01 listopada 2011 16:57 |
![]() Sega niedawno zapewniła fanom swoich klasycznych gier sporo radości informując o wydaniu portu gry Daytona USA na XBLA. Gra ukazała się na rynku bardzo szybko po zapowiedziach, czy nie za szybko?
No i co mam napisać... Za szybko. Nie gniewajcie się, może nie jestem obiektywny. Pamiętam jak musiałem chodzić do kolegów pograć w Daytona USA, bo moje 486 DX4 zupełnie nie dawało sobie z nią rady. A tak mi na niej zależało, bo uwielbiałem spędzać czas grając w nią na automatach. Jej powrót był dla mnie naprawdę ważny i autentycznie cieszyłem się, że znowu będę mógł pojeździć po tych kilku torach. Jednak spotkanie z rzeczywistością było raczej smutne. Nie tego się spodziewałem. W grze sterujemy samochodem na jednej z trzech tras dostępnych w grze. Do wyboru mamy samochód ze skrzynią Automatyczną lub Manualną. Musimy wyprzedzić wszystkich przed upływem uciekającego czasu. Zacznijmy od tego co w grze jest - w porównaniu z oryginałem mamy 8 osobowy tryb multiplayer, wysokiej rozdzielczości tekstury, 30 nowych wyzwań czy poprawioną ścieżkę dźwiękową a nawet dodatkowy tryb Karaoke w którym możemy zaśpiewać piosenki które są w grze. Muzyka którą skomponował Takenobu Mitsuyoshi wyszła obronną ręką. Po latach nie zestarzała się i nadal miło mi się słuchało tych utworów. Niestety nie można tego już powiedzieć o grafice. Chyba liczyłem na poważny remake, a nie lekko odświeżony port. Niestety graficznie gra jest archaiczna bardzo i grafika kłuje w oczy. Już pierwszy rzut oka który ukazuje nam na ziemi ledwo rozmazane piksele... Może się mylę, ale pierwsze gry akcelerowane przez karty z układami Voodoo zapewniały lepszą grafikę niż to co widzę teraz w tej grze. Może poza wysoką rozdzielczością. Model sterowania też nie nadaje się już do gry w porównaniu do znanych nam standardów. Przypomina to sterowanie wielkim kartonowym pudłem na torze wyścigowym. Nie chcę się wiele rozpisywać. Wspominam tą grę z dużym sentymentem i chyba lepiej ją taką zapamiętać, niż popsuć sobie to zdanie grając w jej port wydany na XBLA. Może gra Ci się spodoba, warto dać jej szansę. Jednak mnie jako osobę która spędziła mnóstwo godzin na oryginale odrzuciła. Szkoda, ale nie przetrwała próby czasu, Sega wypuściła ją zbyt szybko nie dostosowując jej do dzisiejszych standardów. Tak czy inaczej ja jestem zdecydowanie rozczarowany. Lisek Grę możesz pobrać klikając tutaj |
| Poprawiony: środa, 02 listopada 2011 16:12 |



