header
BurgerTime: World Tour - recenzja PDF Drukuj Email
niedziela, 06 listopada 2011 18:01


Czasy fast foodów których dożyliśmy nie robią już na nikim wrażenia. Zajadamy się hamburgerami od lat, ale czy samemu potrafimy zrobić idealnego burgera? Prawie 30 lat temu powstała gra BurgerTime w której biegając po odpowiednich warstwach burgera (higiena a jakże :P ) tworzyliśmy te najlepsze... Dziś ta gra powróciła. Ale czy bawi tak samo?


 

Nostalgia... wielu twórców gier próbuje się z nią mierzyć i najczęściej nowe wersje starych gier okazują się zbyt archaiczne. Czasem lepiej takie gry dobrze wspominać niż ponownie w nie grać.

Od razu uprzedzę, że mimo, że gram od dziecka to BurgerTime do mnie w okresie nie dotarła i zapoznałem się z nią dopiero teraz przy okazji wydania jej remake'u.

To co mnie cieszy... że jest to prawdziwy remake'a a nie kolejny ledwo odświeżony port. Zresztą w takim przypadku trudno oczekiwać, że ktoś by przetrwał oglądając grę zrobioną z kresek na czarnym tle.

Zobacz jak wyglądała oryginalna gra:

To co pierwsze rzuca się w oczy, a raczej uszy... to muzyka - przeniesiona z oryginału już podczas intra ucieszy graczy którzy pamiętają grę BurgerTime.

O co chodzi w grze? Wcielamy się w kucharza, Peter'a Pepper'a i musimy stworzyć burgera, aby to zrobić, musimy przechodzić po kolejnych składnikach które są zawieszone na drabinach nad spodem burgera i kolejno zrzucamy je tak, aby skompletować kanapkę. Zadanie utrudniają nam wredne składniki które zostały przeniesione z oryginału i tak są to Pan Hot Dog, Pan Ogórek i Pan Jajko ;) oraz inne przeszkadzacze.

Zetknięcie się z nimi eliminuje nas z gry. Musimy więc ich unikać, a w ostateczności jeśli nie mamy wyjścia możemy ich oślepić/ogłuszyć za pomocą pieprzu i bezpiecznie ich minąć. Niestety ilość pieprzu jaką mamy do dyspozycji jest ograniczona. Przeciwników możemy też eliminować zrzucając im na głowę składniki burgera.

Graficznie gra zmieniła się bardzo, co zupełnie nie dziwi, w końcu blisko 30 lat to kosmiczna ilość czasu w tej branży. Mamy wiec cieszącą oko kolorową grafikę i radosną muzyczkę nawiązującą do oryginalnej gry. W samej zasadzie zabawy nie zmieniło się nic. Nadal chodzi dokładnie o to samo i mimo, że gra jest prosta i w dzisiejszych czasach porusza dość kuriozalny temat, to jednak bawi i nieźle sprawdza się jako chwilowa odskocznia od codziennego życia czy większych i bardziej skomplikowanych produkcjach z którymi przyjdzie nam się zetknąć dziś.

W stosunku do oryginału pojawiły się Power UP'y dzięki którym uda nam się łatwiej eliminować przeciwników i wykonywać zadania. Będziemy więc szybciej biegać czy skakać bardzo wysoko.

Te elementy są nowe w BurgerTime'ie, ale nie nowe w gatunku do jakiego ta gra należy, jest więc to od dawna obowiązujący standard i jeśli liczysz na to, że gra czymś oryginalnym (poza bieganiem po wielkich burgerach) cię zaskoczy - to się rozczarujesz.

Jedną z wad jakie znalazłem w grze to zgony. To, że jedno zetknięcie z przeciwnikiem to koniec zabawy nie jest dla mnie zaskoczeniem. O to w takich grach chodzi. Drażni mnie jednak to, że czasem wypadamy z zabawy kiedy zbliżymy się do jakiegoś biegającego obok niechcianego składnika i jeszcze się z nim nie zetkniemy, a gra już rozpoznaje sytuację jako koniec gry. Drażniiiii...

Kolejny problem to to, że ogłuszamy przeciwników pieprzem... co nie zawsze się uda, mimo że wszystko zrobimy poprawnie, wiec nasza zabawa które mogła by przypomnieć trochę sens gier 30 lat temu zamienia się w walkę z błędami w grze.

Sama gra jednak bawi i doskonale sprawdza się tutaj zastosowany system cylindra wokół którego biegamy. Do dyspozycji dostajemy 50 misji do wykonania w czterech sceneriach różnych światów. Fajnie też się gra przez Internet ze znajomymi

Na początku gra robi dobre wrażenie, i fajnie się wspomina ją przez pryzmat oryginalnej gry. Jednak z czasem gra zaczyna dobijać nas swoimi niedoróbkami co wzmaga w nas frustrację, po pewnym czasie też zaczyna nudzić.

Z drugiej strony trudno się czepiać twórców co do samej koncepcji. Wzięto z oryginału wszystko co najlepsze, dodano trochę nowych składników znanych od lat. Gra więc nie wnosi niczego ciekawego, i jest raczej fajną zabawką dla wspominkowiczów, ale i dla nowych graczy którzy odnajdą radość w prostocie zabawy. Nie jest też przesadnie droga, dlatego oceniam ją na plus. Gdyby tylko twórcy wydali patcha który rozwiąże problemy mógłbym ją spokojnie polecić.

Lisek

Grę możesz pobrać klikając tutaj


Poprawiony: niedziela, 06 listopada 2011 18:04
 

Niestety nie masz wystarczających uprawnień do komentowania. Jeśli nie masz zarejestrowanego konta zrób to teraz