header
Assassin's Creed PDF Drukuj Email
wtorek, 30 listopada 2010 21:07


Xbox Live w Polsce - jak pewnie wszyscy zauważyli - świeci pustkami aż robi się smutno, jednak w dziale Games on Demand pojawił się, między niewieloma innymi, Assassin's Creed 1. Czy mimo dobrych 3 lat na karku ta gra jest warta kupienia?


AC opowiada historię Desmonda Miles'a - szarego człowieka, którym z niewiadomych przyczyn interesuje się tajemnicza korporacja Abstrego. Otrzymawszy propozycję nie do odrzucenia, Miles staje się obiektem eksperymentów dotyczących jednego z jego przodków. Żeby nie zdradzać zbyt dużo, powiem tylko, że sprawa dotyczy konfliktu między asasynami i  Templariuszami, a sprawa sięga czasów wypraw krzyżowych. Do badań używany jest Animus - łoże z piekła rodem, które pozwala Desmondowi wcielać się  w Altaira - żyjącego w XII wieku członka jego rodu i asasyna.

Przez większość gry będziemy wcielać się właśnie w Altaira, a naszym celem będzie uśmiercenie określonych osób w trzech miastach: Jerozolimie, Akce i Damaszku. Każde z nich jest ogromne i otwarte, tzn. możemy po nich się dowolnie poruszać, wspinać na budynki (pod warunkiem, że pozwala na to ich architektura) i dotrzeć do dowolnego wypatrzonego punktu. Co więcej - miasta żyją. Innymi słowy, na ulicach jest gwarno, ludzie zajmują się swoimi sprawami, a gdzieniegdzie natkniemy się na agitatorów ganiących wizytę angielskiego króla Ryszarda Lwie Serce w ramach trwającej właśnie wyprawy krzyżowej.

Tu dochodzimy do pierwszego zgrzytu - mimo otwartego świata, rozgrywka w AC jest bardzo schematyczna. Każda misja wymaga wykonania szeregu misji pobocznych, dzięki którym poznamy zwyczaje naszego celu i dowiemy się kiedy i gdzie najlepiej uderzyć aby  skutecznie dokonać zamachu. Problem w tym, że misje poboczne są bardzo powtarzalne - będzie trzeba kogoś obić, podsłuchać, okraść lub... zabić. Jak na tak obszerną grę, rodzajów zadań jest naprawdę niewiele i można szybko poczuć znużenie z tego powodu.

Skoro wcielamy się w asasyna, to walka będzie nieodzownym elementem rozgrywki. Z każdą misją do dyspozycji będziemy mieli coraz większy wybór uzbrojenia. I tak nieodzownym naszym gadżetem będzie ukryte ostrze (pozwala zabijać ofiary bez rozgłosu), ale z czasem odblokujemy też sztylet, miecz czy noże do rzucania. Z założenia, Atair jest skrytobójcą, ale czasem - jak ktoś go przyuważy i wezwie stróżów prawa - będzie musiał sięgnąć po poważniejsze argumenty. Walkę możemy toczyć na dwa sposoby - albo mashować przyciski zasypując przeciwników razami, albo korzystać z użytecznej możliwości parowania ciosów. W ten sposób można położyć naprawdę sporą grupę przeciwników, ale może nadejść taki moment, że trzeba będzie się salwować ucieczką.

A więc biegniemy uliczkami, przebijając się przez grupy przechodniów, a za nami ambitnie biegną przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości. Im mniej jesteśmy rozpoznawani za swoje niecne czyny, tym łatwiej będzie zgubić prześladowców. Na ekranie widzimy wskaźnik zainteresowania naszym bohaterem (i czy w ogóle jest widoczny), wystarczy uciec w jakieś ustronne miejsce i przysiąść na ławce lub dać susa w stóg siana.

Graficznie, mimo tych trzech lat, AC cały czas nieźle się trzyma. Architektura miast jest zróżnicowana a i wykonanie miejscami zapiera dech, zwłaszcza, po wejściu na co wyższe wieże można zachwycić się panoramą średniowiecznych miast. Animacja głównego bohatera jest naturalna i 'lekka', chociaż już postacie mieszkańców są nieco uproszczone - co nie bardzo rzuca się w oczy, zwłaszcza że na ulicach jest ich naprawdę sporo i zlewają się w zgrabny tłum. Animacja walki jest przyzwoita, chociaż pozytywnie wyróżniają się zbliżenia kamery przy parowaniu ciosów lub używaniu ukrytego ostrza.

Sfera dźwiękowa jest solidna, chociaż muzyki w trakcie gry zbyt dużo nie uświadczymy. Głównie będziemy słyszeli dźwięki otoczenia - gwar bazarów, rozmowy ludzi czy szczęk broni.

Podsumowując, można śmiało powiedzieć, że Assassin's Creed jest ciągle grą wartą uwagi. Doskonałe wykonanie graficzne, czułe sterowanie i ciekawa historia maskują drobne niedociągnięcia jak powtarzalność misji czy umiarkowanie emocjonująca (i realistyczna) walka. Mimo, że nie jest to nowość, cały czas może zapewnić długie godziny dobrej zabawy.

MrLaserowy

 

Grę możesz pobrać klikając tutaj

 


Poprawiony: wtorek, 30 listopada 2010 21:26
 

Niestety nie masz wystarczających uprawnień do komentowania. Jeśli nie masz zarejestrowanego konta zrób to teraz